Jak ostatnio zobaczyłam kwitnący krzak dzikiej róży, to od razu pomyślałam, że zamiast bukietu kwiatów można zrobić kwiatowy tort ;)
Dlatego motywem przewodnim tego tortu jest dzika róża.
Tort zawiera dwa różne kremy: jeden
do przełożenia, drugi do dekoracji z zewnątrz.
Ten pierwszy został zrobiony z
mascarpone, śmietany kremówki oraz białej czekolady. Natomiast do
dekoracji użyłam kremu maślanego. Zrobiłam go w bardzo małej ilości,
aby smak masła nie zdominował tortu, ale żeby starczyło na wykończenie. Krem maślany zrobiłam w trzech kolorach. Jest to moje pierwsze ombre, tak więc proszę o
wyrozumiałość ;)
Tort bardzo zyskuje przy dodaniu,
prawdziwych, świeżych płatków dzikiej róży. Tak więc zachęcam przejść się na działkę ewentualnie na targ i zaopatrzyć się w garść płatków róży.
Przepis na niezawodny, wyrośnięty
biszkopt wykorzystałam z bloga I adore cinnamon.
P.S. W przypadku tego tortu został on wykonany przeze mnie dla
znajomych z okazji 100 - dniówki przed ślubem. Goście dosyć z dystansem podchodzili do świeżych płatków i konfitury z róży, ale po spróbowaniu ciasta zjedli cały kawałek łącznie z okruszkami :)



